Wyjazd do Lubina

 

W dniach 20-21 przedstawiciele Koła Naukowego Metiri Roman Hałaburda, Kamil Borczyk, Anita Szcześniak, Hanna Sadowska, Hanna Stanik, Magdalena Gambal , Marek Demczyna oraz Aleksander Pietrzak wraz z opiekunami dr. Grzegorzem Stępniem oraz mgr. Antonim Myłką odwiedzili Kopalnię Zagłębia Miedziowego w Lubinie.

 

 

Dzień pełen wrażeń rozpoczęliśmy o 6 rano od szkolenia BHP, które miało na celu zapoznanie nas ze sprzętem do samoratowania się podczas pożaru lub innych zagrożeń, które czyhają na górników. Po szkoleniu udaliśmy się do łaźni, gdzie przebraliśmy się w tradycyjne ubrania robocze, dostaliśmy kaski oraz kamizelki odblaskowe. Następnie przeszliśmy do stołówki, gdzie każdy z nas mógł napić się kawy, mięty lub wody, które leciały z kranu. Było to dal nas dużym zaskoczeniem i wywołało niejeden uśmiech na naszych twarzach. Ze stołówki udaliśmy się do miejsca, w którym nastąpiło zaopatrzenie nas w sprzęt samoratujący oraz latarki, które są nieodzownym elementem każdego górnika. Po wyjściu z miejscu poboru osprzętu udaliśmy się w stronę szybu. Na samym początku długiego korytarza powitała nas św. Kinga, która jest opiekunką górników. Przeszliśmy korytarzem do miejsca, w którym oczekiwaliśmy na zjazd szybem pod ziemię na głębokość 600m. Po zjechaniu zapoznaliśmy się z codzienną pracą górników min. jak wygląda krok po kroku wydobycie, począwszy od założenia ładunków wybuchowych, na sortowaniu skończywszy. Oprócz tego poznaliśmy również pracę geodety pod ziemią. Co ciekawe wszystkie punkty osnowy oraz repery znajdują się na stropie, tak aby nie zostały uszkodzone przez pracowników obsługujących ciężkie sprzęty do wydobycia miedzi.

 

 

Osnowa liczy tam około 100 000 punktów, wynika to z tego, że na każdym załamaniu korytarza musi znajdować się osobny punkt, tak aby możliwa była wizura na każdy poprzedni-następny.

 

Szczęść Boże - tradycyjne powitanie każdego górnika, bo zjeżdżając tyle metrów w dół wiedzą, że ich życie nie zależy już tylko od nich samych. Ciekawe jest, że wszystkie korytarze tworzą układ, który przypomina miasto pod rzeczywistym miastem. Dodatkowo nigdy nie panuje tam cisza, bo cały czas słychać pracujące maszyny. Kolejną niedogodnością jest temperatura, która w niektórych miejscach osiąga nawet do +30 stopni. Pomimo tylu niedogodności praca sama w sobie jest bardzo interesująca i odpowiedzialna.

 

 

Po powrocie na powierzchnie i ponownym skorzystaniu z łaźni udaliśmy się na wykład dotyczący skaningu laserowego wykonanego na terenie kopalni. Technologie jakie zostały nam przedstawione wprawiły nas w zachwyt i chęć do dalszej nauki. Po zakończonym wykładzie zostaliśmy zaproszeni do jednego z dyrektorów Kopalni Pana Andrzeja Rożka, gdzie mogliśmy podziękować za zaproszenie i poświęcony nam czas oraz otrzymaliśmy drobne upominki, które będą przypominały nam o czasie spędzonym w Kopalni.

 

Hanna Sadowska

 


Z wizytą w Agencji Kosmicznej w Neustrelitz

 

Dnia 31 marca 2016 Koło Naukowe studentów Geodezji i Kartografii Metiri pod opieką dr. Grzegorza Stępnia zorganizowało wyjazd dydaktyczno-edukacyjny do jednej z placówek Niemieckich Agencji Kosmicznej (DLR), w Neustrelitz.

Uczestnikami wyjazdu byli studenci w składzie: Agata Kępowicz, Emilia Chmielarz, Anita Szcześniak, Amanda Wojciechowska, Alicja Wielecka, Monika Metynowska, Aneta Bochunewicz, Magdalena Gambal, Hanna Stanik, Roman Hałaburda, Kamil Borczyk, Maciej Derendarz, Marek Demczyna, Aleksander Pietrzak.

 

Celem wyjazdu była możliwość zapoznania się z pracą takiego centrum od przysłowiowej podszewki. Zwiedzanie zaczęliśmy po dwunastej. Na początku wysłuchaliśmy krótkiego wykładu o położeniu stacji, które ułatwia osiągnięcie korzytnego zasięgu dla Europy. Może ona odbierać dane zarówno teledetekcyjne jak i badawcze, m. in. z satelity badającego aktywność Słońca – położonego w miejscu równowagi grawitacyjnej Ziemi i Słońca (tzw. Punkt Libracyjny Lagrange’a). Następnie wysłuchaliśmy podstawowych informacji o satelitach oraz systemach jakie nimi zarządzają. Dane, które zostają pozyskiwane przetwarzane są w celu realizacji zamówień. Dane są długoterminowo przechowywane w dwóch niezależnych lokalizacjach.

 

Następnym punktem programu było zwiedzanie pracowni .Tu zapoznaliśmy się z bezpieczną żeglugą morską. Wspomniano o inżynierii ruchu morskiego, badaniu zniekształceń (zakłóceń) sygnałów GNSS. Informacje pozyskiwane z satelit wykorzystuje się m. in. do ochrony akwenów morskich i do zwalczania nielegalnych działań (np. zanieczyszczeń). Przedstawiono nam również działanie supertestowego obszaru DEMMIN (50x50 km), gdzie zbierane są dane meteorologiczno- hydrologiczne, które następnie wykorzystuje się do poprawiania i walidacji danych uzyskiwanych z satelitów serii LANDSAT.

 

Oprócz zadań jakie wykonują pracownicy Agencji Kosmicznej poznaliśmy także nowoczesny sprzęt, który jest wykorzystywany w takim obiekcie. Dane pozyskane przez DLR mogą być przekazywane innymi instytucjom w czasie niemal rzeczywistym.Po wykonaniu pamiątkowych zdjęć, wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się, w Skarbimierzycach aby wykonać jeszcze pomiary GPS, ale o wynikach tych pomiarów już wkrótce...

 

Autor: Hanna Stanik

 

 


Pomiary fotopunktów w Świnoujściu

 

W dniu 18.06.2014 Koło naukowe studentów Geodezji i Kartografii „Metiri” pod opieką dr. Grzegorza Stępnia wykonało pomiary fotopunktów w Świnoujściu.

Fot. Rozmieszczenie fotopunktów w Świnoujściu

 

Uczestnikami wyjazdu byli studenci pierwszego roku w składzie: Anita Szcześniak, Alicja Wielecka, Monika Metynowska, Eliza Galemba, Sylwia Fabiańczyk, Karol Ginał, Kamil Borczyk, Roman Hałaburda.

Pomiary rozpoczęły się wstępem teoretycznym, w którym objaśniono nam zasadę wykonywania i opracowania ortofotomapy. Zapoznaliśmy się również z nieznanym nam dotąd odbiornikiem GPS-RTK South S82 T.

Każdy ze studentów miał możliwość przejrzenia ustawień i konfiguracji odbiornika, jak również wykonania pomiaru fotopunktu. Nasze badanie rozpoczęliśmy na parkingu przy budowie Terminalu LNG w Świnoujściu , zaś potem przeszliśmy na kolejne dwa punkty znajdujące się w rejonie budowy. Następnie udaliśmy się do centrum miasta wykonując pomiary wybranych wcześniej fotopunktów, by ostatecznie zakończyć pracę na promenadzie w Świnoujściu.

Fot. Pomiar na jednym z fotopunktów (w tle widoczna budowa Gazoportu)

 

Przy opracowaniu pomiarów okazało się, że wszystkie pomierzone fotopunkty mają prawidłowo wyznaczone współrzędne x i y. Jednak w trzech punktach wyniki ukazały różnicę współrzędnej „z” o ponad 30 metrów. Pomiary wykonane były w trybie RTK (poprawki w czasie rzeczywistym ze stacji ASG-EUPOS). Niestety nie wiemy co jest przyczyną aż tak dużej różnicy. Nasza hipoteza robocza zakłada, że różnice wysokości mogą mieć źródło w pomiarze poza zasięgiem geoidy. Być może na tych trzech nadmorskich punktach „skończył się” model geoidy i zmierzyliśmy wysokości elipsoidalne (zostanie to niebawem zweryfikowane!).

Fot. Pomiar na jednym z fotopunktów

 

Opisany wyjazd do Świnoujścia daje studentom możliwość zapoznania się ze sprzętem, który będzie omawiany dopiero w późniejszych latach studiów. Dzięki takim oto wyjazdom można zauważyć prawdziwą pracę w terenie, poznanie pracy zespołowej jak również nauczenie studentów chęci posiadania wiedzy nie tylko książkowej, lecz przede wszystkim praktycznej potrzebnej w przyszłości każdemu z nas.

 

Roman Hałaburda

Eliza Galemba

KN „Metiri”


KN Geodezji i Kartografii Metiri na targach INTERGEO 2014 w Berlinie

 

Już po raz 20. w Niemczech odbywały się największe i najważniejsze międzynarodowe targi geoinformatyczne w Europie. 8 października członkowie Koła Naukowego Geodezji i Kartografii odwiedzili Berlin, by zapoznać się z trendami i nowościami w branży geodezyjnej. A było co oglądać! W sześciu halach swoje oferty prezentowało ponad 500 wystawców z 31 krajów świata. Byli tam przedstawiciele firm m.in. z Taiwanu, Kanady, Japonii, Brazylii oraz Australii. Nie zabrakło również polskich firm prezentujących swoje usługi i najnowsze produkty.

 

 

Fot. Koło Naukowe „Metiri” na targach Intergeo w Berlinie

 

Zarówno znani producenci (stali bywalcy targów), jak i małe przedsiębiorstwa, po raz pierwszy uczestniczące w targach, mieli wiele do zaoferowania. Spora część wystawców prezentowała oprogramowania geoinformatyczne, służące głównie do obróbki chmur punktów ze skaningu laserowego, wizualizacji danych oraz tworzenia wektorowych modeli 3D. Wśród typowego sprzętu do pozyskiwania danych można było ujrzeć najnowszej generacji tachimetry, kamery fotogrametryczne, odbiorniki GNSS oraz mobilne systemy skanowania. W ofertach firm były również drukarki do map lub samochody do przewożenia sprzętu geodezyjnego. Jednak naszą uwagę przykuwały szczególnie Bezzałogowe Systemy Latające (BSL), które zdominowały tegoroczne wystawy sprzętu.

 

 

Fot. Dron Szwajcarskiej firmy Leica

 

Największe wrażenie niewątpliwie na każdym z nas zrobił dron twinMAX v1.0 firmy twins.nrn, który był największym systemem tego typu prezentowanym na targach. W strefie lotów pokazowych można było zobaczyć niektóre modele BSL w akcji. Naszą uwagę zwróciły także wirnikowce niemieckiej firmy AutoGyro oraz słoweńskiej firmy Aerovizija, które były przystosowane do prowadzenia skaningu laserowego oraz wykonywania zdjęć fotogrametrycznych. Część firm oferowało zainteresowanym aplikacje bądź usługi, takie jak: prace z zakresu geodezji inżynieryjnej, wykonywanie i opracowywanie zdjęć lotniczych oraz tworzenie geoportali. Na tegorocznych targach nie zabrakło także sprzętu hydrograficznego. Niemieckie firmy chętnie prezentowały najnowsze echosondy wyposażone w odbiorniki GPS. Niektóre stoiska prowadziły również prezentacje oraz debaty. Były też takie, które przygotowały konkursy wiedzy o sprzęcie do pozyskiwania danych. Równolegle do targów odbywała się także konferencja poświęcona Systemom Informacji Geograficznej.

 

Fot. Mobilny system skanowania laserowego  − rozwiązanie dla kolei.

 

Po analizie wystaw stwierdzamy, że w sprzęcie geodezyjnym, fotogrametrycznym i  teledetekcyjnym uwidocznił się następujący trend.

 

Rodzaj sprzętu

Kierunek zmian

Bezzałogowe Systemy Latające

Integracja z sensorami lidarowymi i hiperspektralnymi. Uzyskano ją głównie poprzez obniżenie wagi sensorów, ale także podniesienie ładowności platform latających.

Skanery Laserowe

Integracja z odbiornikami GNSS RTK oraz dodatkowym osprzętem pomiarowym: ramiona pomiarowe, wózki do skanerów stacjonarnych (w połączeniu z odbiornikiem GNSS RTK mogą pełnić funkcję skanerów mobilnych)

Odbiorniki nawigacji satelitarnej

Integracja z pozostałym sprzętem pomiarowym, takim jak: skanery laserowe, Bezzałogowe Systemy Latające, tachimetry elektroniczne itd.

Tachimetry elektroniczne

Rozwój w kierunku automatyzacji pomiarów. Jedna tendencja to instrumenty typu „One man station” – obsługiwane przez jedną osobę roboty pomiarowe. Drugi trend to integracja pomiarów z satelitarnym systemem wyznaczania pozycji (GNSS), dzięki czemu możliwe jest wyznaczenie współrzędnym instrumentu w terenie i jego orientacji, co czyni pomiar autonomicznym od osnowy pomiarowej

Naziemne kamery metryczne

Praktycznie brak kamer na pokazach. Fotogrametria bliskiego zasięgu (naziemna) oparta na pomiarowych kamerach fotogrametrycznych zanika. Obecnie do pomiarów wykorzystywane są kamery niemetryczne i skanery laserowe.

Niwelatory

Automatyzacja pomiarów podobnie jak w tachimetrach elektronicznych.

Osprzęt

Rozwój osprzętu przystosowanego do rozszerzenia funkcjonalności skanerów laserowych, a także wykorzystania niemetrycznych kamer pomiarowych podwieszonych pod drony (systemy stabilizacji kamery). Ukierunkowanie pomiarów i ich oparcie na łączności bezprzewodowej.

Oprogramowanie

Rozwój oprogramowania do przetwarzania chmur punktów (z danych lidarowych lub zdjęć fotogrametrycznych).  Kolejna tendencja to rozwój oprogramowania w kierunku wykorzystania kamer niemetrycznych do celów pomiarowych (tzw. autokalibracja kamery – oparta o wyznaczenie jej dystorsji i stałej). Integracja oprogramowania do przetwarzania chmur punktów w trójwymiarze z oprogramowaniem gier komputerowych

-

Ogólną tendencją jest spadek cen i rozwój sprzęt pomiarowego, głównie poprzez montowanie odbiorników GNSS i ich integrację z pozostałym sprzętem. Obserwuje się rozwój oprogramowania w zakresie opracowania danych 3D i 4D (z uwzględnieniem czasu) – przetwarzanie chmur punktów. Osobnym trendem jest powrót do łask kamer niemetrycznych i ich adaptacja na Bezzałogowych Systemach Latajacych, a także rozwój oprogramowania w tym kierunku. Dzięki takiemu rozwiązaniu w pełni operacyjny system bezzałogowego obrazowania ziemi (na małych obszarach) kosztuje około 50 – 200 tyś. zł, podczas gdy sama kamera fotogrametryczna instalowana na samolocie (również zaprezentowana na targach) około 4 mln zł.

 

 

Fot. Studenci KN na stoiskach firm Leica i Aibotix

 

Uczestnictwo w targach było dla nas bez wątpienia wspaniałą okazją do zapoznania się z szybko rozwijającą się branżą geoinformatyczną.  Nabyte doświadczenia zapewne pomogą nam rozwijać swoje zainteresowania oraz w przyszłości bez problemu odnaleźć się na rynku pracy.

 

Agata Blezień

Grzegorz Stępień

 

(KN Metiri)


Cudu nie było...

 

Pomiar „Górki cudów” k. Wałcza przez studentów koło naukowego geodezji i kartografii Akademii Morskiej w Szczecinie

 

Fot. Studenci Koła naukowego geodezji i kartografii „Metiri” po wykonanej pracy.

 

Od lat „Górka cudów” w pobliżu Wałcza cieszy się niesłabnącym powodzeniem turystów. Samochody zostawione na luzie same wjeżdżają pod górę, a woda spływa nie w tą stronę, co powinna, będąc tam nie da się odnieść innego wrażenia. Efekty działania górki wydają się przeczyć prawom fizyki, stąd legendy o jej magnetycznym działaniu lub silnej sieci cieków podwodnych.

W dniach 4-5.10.2014 r. studenci Koła naukowego geodezji i kartografii AM w Szczecinie postanowili sprawdzić cudowne działanie Górki. W tym celu założono osnowę geodezyjną i wykonano serie pomiarów i testów. Grupa wyposażona w tachimetry elektroniczne, niwelator oraz odbiornik satelitarny (GNSS) wykonała niwelację: geometryczną, trygonometryczną i satelitarną (wysokości elipsoidalne), jednocześnie wyznaczając współrzędne XYZ założonych punktów osnowy.

 

Fot. Przygotowanie do niwelacja trygonometrycznej z wykorzystaniem tachimetru elektronicznego.

 

W trakcie pomiarów stwierdzono, że … samochody zjeżdżają z górki, a woda płynie we właściwą stronę. Żadna z wykonanych niwelacji nie potwierdziła „cudownego” działania górki. Nie stwierdzono też zwiększania się odstępów elipsoidy od geoidy, a różnice wysokości elipsoidalnych miały ten sam kierunek zmian, co wysokości normalnych odniesionych do pola siły ciężkości (jedna z roboczych hipotez zakładała takie wyjaśnienie zagadki). Jedynym sensownym wytłumaczeniem zdawała się hipoteza doskonałego złudzenia optycznego, przyciągającego nieprzerwanie rzesze zadziwionych turystów.

Po „burzy mózgów” stwierdzono, że nasz mózg ocenia, że jest pod górkę, gdy linia drogi tworzy z drzewami kąt ostry („kładą się” one na drogę). Przyłożono do przydrożnych drzew pion sznurkowy i okazało się, że 9 na 10 drzew jest pochylonych w ten właśnie sposób. Czar prysł. Drzewa rosły niezgodnie z linią pionu. Co więcej oddalając się od miejsca, około 500 metrów, wzdłuż drogi na sąsiednie wzniesienie, „górka” wyraźnie zaczynała się wypłaszczać (przydrożne drzewa zlewały się), a następnie …było już z górki.

Teorie o magnetyzmie wydają się niczym niepotwierdzone, plastikowa butelka też toczyła się „pod górę”. Siła ciężkości wskazywała, że górki nie ma. Dopiero analiza pionowości drzew pozwala nam przypuszczać, że górka jest doskonałym złudzeniem optycznym. Nie zmienia to faktu, że nawet jeśli tak jest, to warto tam pojechać i to złudzenie zobaczyć.

 

KN „Metiri”